Rodzinny kryzys po grecku - recenzja filmu Kieł
Sielanka, szczęście i spokój- tego tutaj nie znajdziecie. Film ten przepełniony jest przede wszystkim kłamstwem, nieścisłościami i chaosem. Z pozoru wkraczamy do świata normalnej, kochającej się rodziny. Bohaterami są rodzice oraz troje dzieci. Mieszkają w ogromnym, luksusowym domu za miastem. Niby nic takiego, rodzice chcą wychować swe potomstwo z dala od cywilizacyjnego zgiełku. Okazuje się jednak, że miłość rodzicielska może mieć różne oblicza, a za ogromnym murem kryją się niezliczone kłamstwa i tajemnice.

Tytułowy kieł jest przepustką do normalności. Jak można ją zdobyć? Według ojca, jedynie poprzez utratę tego zęba. Wtedy można wyjść poza mur posiadłości i zmierzyć się z nieznanym. Tylko, czy wychowywane w reżimie dzieci odważą się opuścić jedyne na Ziemi bezpieczne miejsce?
Jak zareagować na ten film? Nie wiadomo, każdego ukazany w nim problem dotyka w różnym stopniu. Niektórych dzieło GiorgosaLanthimosa doprowadza do łez, inni czują się urażeni, a jeszcze inni wybuchają salwą śmiechu. Na pewno film ten jest wybitny. Przedstawia rzadko poruszaną dotąd w kinie sferę naszej rzeczywistości. Każdy widz po seansie zatopi się w myślach, odpłynie na greckiej bańce, która pękając odkryje przed nim swe tajemnice.
Źródło wykorzystanych fotografii : http://www.filmweb.pl/
Joanna K.
Oglądałam tyn film.Podobał mi się,wzbudza emocje i jest bardzo kontorowersyjny,daje dużo do myślenia.
OdpowiedzUsuń